Lista aktualności Lista aktualności

Leśne impresje

Na Dolny Śląsk – do najcieplejszego regionu Polski – wiosna przychodzi najszybciej.

Pomimo mroźnych ostatnich dni wyż przyniósł także dużo słońca, a wraz z nim, nastąpiło ożywienie w otaczającej nas przyrodzie.

Na stawach i siedliskach podmokłych można już zauważyć, szukające dogodnych miejsc do gniazdowania, pary żurawi. Wspólne spacery, posiłki, to preludium przed zbliżającymi się szybkimi krokami, godami tych majestatycznych ptaków, zwanych przez Włodzimierza Puchalskiego „naszymi strusiami”. Klangor żurawi, tej bardzo ciepłej zimy, można było słyszeć w całym jej okresie. Doświadczone, dojrzałe ptaki, uznały, że nie warto trwonić energii na wyczerpujące odloty do cieplejszych miejsc – tu wystarczyło i ciepła i pokarmu do przetrwania nieprzyjaznego okresu.

W zaciszu stawu Grabka.

Spłoszył je turkot jadącego w oddali ciągnika.

Na stawie Nowym.

Pięknie wybarwione samce kaczek krzyżówek kończą swój okres godowy. Jednak nałożone przed paroma miesiącami „garnitury” nie straciły swego blasku. Łagodna zima oraz dobry dostęp do pokarmu nie odcisnął piętna na kondycji tych uroczych ptaków.

Na rzece Oleśnicy.

Raźnym, męskim krokiem.

Łabędzie krzykliwe dobrze się czują zimową porą w klimacie dolnośląskim. Mimo, że przeważnie są gośćmi tylko na ten okres, często zakładają tutaj wiosną swe gniazda.

Zeszłoroczna młodzież wraz z rodzicami.

Łabędzie nieme w tym okresie najczęściej znalazły już miejsce na gniazdo, a niektóre oczekują potomstwa. Młode łabędzie nie tworzą par do trzeciego roku życia, dopiero potem, w okresie zimowym, znajdują partnera i budują gniazda.

To jeszcze młodzież?

Samce jeleni w okresie zimy najczęściej tworzą niewielkie grupy. Składają się one z osobników młodych, którym przewodzi byk dojrzały.

Nad wodą, gdzie temperatura jest nieco wyższa, wytrawny obserwator zauważy młode źdźbła roślin, pojawiające się u nasady zeszłorocznych.

Młode dęby i buki, o bardzo wrażliwych pączkach liściowych, chronią je zeszłorocznymi liśćmi, nawet tutaj – na polskim biegunie ciepła.

Luty, to jednak miesiąc, który w staropolskich przysłowiach, zawsze wiał chłodem i mrozem.

Ten zachód słońca przyniósł na drugi dzień słoneczną, bezwietrzną pogodę.