Lista aktualności Lista aktualności

OGIEŃ W GOSPODARCE LEŚNEJ I OCHRONIE PRZYRODY

Czy pożar może mieć pozytywny wpływ na ekosystem? Jak okiełznać i wykorzystać ten żywioł w zarządzaniu lasami? Czy da się zwalczać ogień ogniem? Na te i inne pytania odpowie doświadczenie, jakie Lasy Państwowe zorganizowały we współpracy z Państwową Strażą Pożarną.

18 marca o 11:30 w Nadleśnictwie Przemków w kontrolowany sposób leśnicy i naukowcy wypalili około 5,5 ha wrzosowisk na terenie dawnego poligonu wojskowego. Ten sposób odnowy wrzosowisk stosowany jest w innych krajach, lecz w Polsce było to pionierskie przedsięwzięcie. Operację zabezpieczali strażacy, a samo podpalenie zostało przeprowadzone według wskazówek ekspertów z Niemiec, Szwecji i Hiszpanii, posiadających duże doświadczenie w tej dziedzinie.

Na miejscu obecni byli: dyrektor generalny LP Adam Wasiak i gen. bryg. Wiesław Leśniakiewicz, komendant główny PSP. Eksperyment terenowy poprzedziła 17 marca konferencja „Ogień a gospodarka leśna i ochrona przyrody" w Łagowie z udziałem leśników, strażaków, naukowców – czołowych specjalistów z kraju i zagranicy w zakresie ochrony lasów i wykorzystania ognia w leśnictwie.

OGIEŃ JAKO NARZĘDZIE OCHRONY PRZYRODY

Leśnicy chronią cenne siedliska i bytujące w nich gatunki na różne sposoby. Czasem wystarcza ochrona bierna, czyli na przykład tworzenie rezerwatów, czasem potrzebna jest ochrona czynna, czyli działania aktywnie zapobiegające degradacji chronionego siedliska (by nie przekształciło się w inne, mniej cenne, by nie przestało być ostoją chronionych gatunków zwierząt). Choć to zaskakujące, ogień może być w tym pomocny.

Wrzos zwyczajny (Calluna vulgaris), główny gatunek tworzący europejskie wrzosowiska, ma cztery fazy rozwoju: pionierską (3-10 lat), wzrostu (7-13 lat), dojrzałości (12-30 lat) i degeneracji (powyżej 30 lat). Jak wskazuje znany brytyjski ekspert w dziedzinie biologii środowiskowej i ochrony przyrody prof. Andrew S. Pullin („Biologiczne podstawy ochrony przyrody", Wydawnictwo Naukowe PWN 2004), największą wartość dla ochrony przyrody mają wrzosowiska na wczesnym etapie sukcesji. Im są one starsze, tym bardziej rośnie ryzyko skolonizowania wrzosowisk przez gatunki następnego etapu sukcesyjnego, takie jak choćby orlica pospolita (Pteridium aquilinum) i inne inwazyjne drzewa lub krzewy. Można temu zapobiegać i chronić wrzosowiska różnymi metodami – poprzez ich regularne wykaszanie, wypas bydła lub owiec, a także wypalanie. Wszystkie te metody wymagają szczególnych warunków, mają swoje zalety i wady, każda też nieco inaczej wpływa na różnorodność siedliska, różnią się też czasochłonnością i kosztami. „Wypalanie jest szeroko wykorzystywanym sposobem usuwania nagromadzonej ściółki i odsłaniania nagiej ziemi, co ułatwia rozwój wrzosów z nasion. (…) Sedlakova i Chytry (1999) pokazali, że na suchych wrzosowiskach środkowej Europy wypalanie bardziej sprzyjało odrastaniu wrzosów niż ścinanie czy koszenie murawy" – pisze Pullin.

W Polsce obecne wrzosowiska powstawały głównie w wyniku działalności człowieka – m.in. wypalania czy rozjeżdżania pokrywy roślinnej porastającej ubogie, piaszczyste gleby. Dlatego wiele z nich, podobnie jak w Przemkowie, znajdziemy na obecnych lub dawnych wojskowych poligonach. Obszar europejskiej sieci Natura 2000 „Wrzosowisko Przemkowskie" (PLH 020015) w całości ma powierzchnię ponad 6,6 tys. ha, z czego większość leży na terenie Nadleśnictwa Przemków. Najważniejszym przedmiotem ochrony, dla którego utworzono obszar naturowy, są tu właśnie wrzosowiska. Pionierskie w Polsce kontrolowane wypalanie niewielkiego fragmentu takiego siedliska ma służyć sprawdzeniu skuteczności tej metody usuwania krzewów i drzew oraz odmłodzeniu krzewinek.

STAN PRAWNY

Czy wypalanie jest zgodne z polskim prawem? Tak, ale tylko w szczególnych okolicznościach. Zgodnie z art. 30 ust. 3 ustawy z 28 września 1991 r. o lasach, w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości 100 m od granicy lasu, zabronione jest używanie ognia, w tym do wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych. W ust. 4 mamy jednak dla tego ostatniego przypadku wyjątek – wypalanie w lesie jest dozwolone, jeśli „dotyczy działań i czynności związanych z gospodarką leśną, pod warunkiem, że czynności te nie stanowią zagrożenia pożarowego".

Z kolei ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody w art. 124 zabrania „wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów" pod groźbą aresztu lub grzywny (art. 131). Trzeba zwrócić uwagę, że nie ma w tym przepisie mowy o wrzosowiskach.

W ekspertyzie prawnej zleconej w 2011 r. przez RDOŚ w Warszawie w innej, lecz podobnej sprawie projektu wypalenia wrzosowisk mącznicowych na obszarze Natura 2000 „Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie", prof. Wojciech Radecki z Instytutu Nauk Prawnych PAN podkreślił, że w lasach kontrolowane wypalanie prowadzone w ramach gospodarki leśnej i w sposób bezpieczny jest zgodne z prawem. Sytuacja jest bardziej niejasna, gdy taki zabieg prowadzony jest poza lasem i wydaje się wypełniać – w świetle art. 124 i 131 ustawy o ochronie przyrody – znamiona wykroczenia. Tak się jednak nie dzieje, bo czyn musi być społecznie szkodliwy, by mógł zostać uznany za wykroczenie.  „Jeżeli wypalanie wrzosowisk mącznicowych nie powoduje innych szkód w przyrodzie albo wprawdzie takie szkody powoduje, ale znaczenie wypalania dla zachowania i powstawania nowych płatów wrzosowisk mącznicowych wyraźnie przeważa nad znaczeniem innych szkód w przyrodzie, jakie powstaną lub mogą powstać w następstwie wypalania, to zastosowanie wypalania jako metody ochrony czynnej wrzosowisk mącznicowych (…) nie jest wykroczeniem z art. 131 pkt 12 tej ustawy ze względu na brak szkodliwości społecznej" – wskazał prof. Radecki. Szkody w przyrodzie, jakie powstają lub mogą powstać w trakcie wypalania, to na przykład śmierć owadów. Istotne jest to, że zdaniem naukowców korzyści przyrodnicze płynące z wypalania wrzosowisk jako czynnej metody ich ochrony są znacznie większe niż wspomniane możliwe szkody.

Zorganizowane przez Lasy Państwowe doświadczalne wypalanie wrzosowiska spełniło warunki legalności (czy to w świetle ustawy o lasach, czy ustawy o ochronie przyrody): było związane z realizacją zadań gospodarki leśnej, celowe i uzasadnione ważną potrzebą przyrodniczą, zaplanowane w sposób wyłączający powstanie niekontrolowanego zagrożenia. Na przeprowadzenie tego eksperymentu Nadleśnictwo Przemków otrzymało zgodę rady gminy Gromadka, która jest organem odpowiedzialnym za ochronę użytku ekologicznego „Wrzosowisko Przemkowskie", oraz pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

Była to sytuacja całkowicie odmienna od zawsze nielegalnego wypalania traw, z jakim często mamy do czynienia wiosną - prowadzonego na łąkach, pastwiskach czy nieużytkach przez osoby prywatne, bez związku z celami zrównoważonej gospodarki leśnej, w sposób niekontrolowany, stwarzający realne zagrożenie dla przyrody, ludzi i ich dobytku. 

BEZPIECZEŃSTWO

Wrzosowisko wypalone zostało na powierzchni około 5,5 ha - to mały obszar, co dało leśnikom i strażakom pełną kontrolę nad operacją. Zabezpieczenie eksperymentu zapewniło 24 zastępy strażaków oraz samolot gaśniczy Lasów Państwowych. Całość działań koordynował i nadzorował sztab złożony ze specjalistów z Nadleśnictwa Przemków oraz Państwowej Straży Pożarnej. Bezpośrednio na terenie doświadczenia przebywała grupa operacyjna, które dokonała podpalenia wrzosowiska specjalnymi zapalarkami – poza miejscowymi leśnikami byli to m. in. prof. Ryszard Szczygieł, szef Laboratorium Ochrony Przeciwpożarowej Lasu w Instytucie Badawczym Leśnictwa oraz światowej sławy prof. Johann G. Goldamer z Instytutu Chemii im. Maxa Plancka na Uniwersytecie we Freiburgu, szef Globalnego Centrum Monitorowania Pożarów (GFMC) i ekspert ONZ w dziedzinie pożarów lasów. W każdej chwili mieli oni możliwość przerwać eksperyment i wezwać strażaków do interwencji – co jak się okazało nie było konieczne!

OGIEŃ W GOSPODARCE LEŚNEJ NA ŚWIECIE

Naturalnie powstające pożary od zarania dziejów stanowią czynnik regulujący życie różnych ekosystemów. Człowiek też przez wieki posługiwał się ogniem, by przekształcać lasy przede wszystkim w użytki rolne. Te drastyczne metody na szczęście zarzucono, a rozwijane od początku XX wieku coraz skuteczniejsze metody zapobiegania pożarom lasów ograniczyły znacznie ich częstotliwość i rozmiar powodowanych szkód. Pewnym skutkiem ubocznym, jak wskazują naukowcy, jest to, że w wielu miejscach zminimalizowanie zagrożenia pożarowego doprowadziło do istotnych zmian w strukturze gatunkowej i wiekowej lasów, w tym do nagromadzenia w nich łatwopalnej biomasy. W związku z tym jeszcze przed wojną w Stanach Zjednoczonych pojawiła się idea świadomego wykorzystania ognia (ang. prescribed fire, controlled burning) do – paradoksalnie - ochrony przeciwpożarowej lasów. Tak, by w sposób zaplanowany i w ograniczonej skali wypalać biomasę, która w okolicznościach niekontrolowanych i nieprzewidzianych mogłaby być „paliwem" dla dużo rozleglejszych i groźniejszych pożarów. Na przykład w New Jersey już w 1928 r. U.S. Forest Service praktykowało kontrolowane wypalenia w stanowych lasach. Na szerszą skalę ogień jako narzędzie zarządzania przeciwpożarowego zaczęto stosować w prywatnych i publicznych lasach USA od 1948 r. Dziś Amerykanie wypalają w kontrolowany sposób około 1 mln ha lasów rocznie; często również „zarządzają" pożarami powstałymi naturalnie - choćby w wyniku uderzenia pioruna - pozwalając, by wypaliły określony obszar („Frontiers in Ecology and the Environment", 11/2013).

Ta metoda, choć budzi wiele kontrowersji, zaczęła być stosowana na różną skalę również w innych krajach, m.in. Kanadzie, Australii czy Południowej Afryce, wzbudziła zainteresowanie także na naszym kontynencie. Po fali tragicznych pożarów lasów w Portugalii, Hiszpanii, Francji i Grecji, w 2006 r. powstał projekt Fire Paradox, w którym uczestniczą podmioty z kilkunastu państw, a którego celem jest stworzenie dostosowanych do europejskich warunków standardów ochrony pożarowej naturalnych obszarów, w tym metod wykorzystania kontrolowanych pożarów.

Celowe wypalanie wykorzystywane jest w leśnictwie nie tylko jako sposób zarządzania ryzykiem pożarowym, ale też metoda zwiększania bioróżnorodności ekosystemów czy ochrony poszczególnych siedlisk. Przykładowo, w Szwecji na 2015 r. zaplanowano kontrolowane wypalanie lasów na powierzchni w sumie 2200 ha i to w rezerwatach przyrody, a projekt ten w połowie sfinansuje Unia Europejska. Szwedzi liczą, że wykorzystanie ognia pozwoli przywrócić do lasów takie gatunki, jak na przykład sasanka wiosenna (Pulsatilla vernalis) czy gąska sosnowa (Tricholoma matsutake Singer).